Drzewo kategorii
Licznik odwiedzin

Aleksander Kotlewski

OFICYNA DRUKARSKA

OFICYNA DRUKARSKA
Oficyna Drukarska Książnicy Miejskiej w Toruniu działała w latach 1974-1998 przy ul. Słowackiego 8.

Historia
W październiku 1973 r. zakończono budowę i 15 grudnia oddano do użytku nowy gmach Książnicy Miejskiej przy ul. Słowackiego. Jednocześnie została przeniesiona z dawnych pomieszczeń przy ul. Wysokiej działająca od 13 grudnia 1961r. drukarenka akcydensowa składająca się z dwóch pras dociskowych i niewielkiej ilości materiału zecerskiego. Drukowano na nich różnego rodzaju materiały biblioteczne: zaproszenia, ulotki bibliograficzne a przede wszystkim karty katalogowe. W związku z tym, iż powstał zamysł utworzenia w nowym obiekcie dawno oczekiwanej przez bibliofilów toruńskich artystycznej drukarni, na jej kierownika powołany został przez Dyrektora Alojzego Tujakowskiego w dniu 1 listopada 1973 r. artysta grafik Zygfryd Gardzielewski.

Rok 1974 r. to okres wzbogacania drukarni w maszyny i kroje pisma a także wyposażenie introligatorni. To także rok ciekawej, jednak jeszcze nieco skromnej działalności wydawniczej na potrzeby Książnicy Miejskiej w Toruniu i zaprzyjaźnionych Towarzystw. Wzbogacanej w darowany przez Zjednoczenie Przemysłu Poligraficznego w Warszawie w używany park maszynowy drukarni, nadano na przełomie maja i czerwca 1974 r. nazwę „Oficyna Drukarska”.

Pierwszym drukiem, na którym wytłoczono nazwę „Oficyna Drukarska Książnicy Miejskiej w Toruniu” jest zaproszenie, wytłoczone dla bibliofilów toruńskich na papierze czerpanym z Zabytkowej Papierni Muzeum w Dusznikach, w nakładzie 50 egzemplarzy. Nosi ono datę 11 czerwca 1974r. Ciekawostką bibliofilską jest zapewne druk ulotny autorstwa Rudyarda Kiplinga pt. Potęga Psa. Wiersz ten w przekładzie Tadeusza Rożniatowskiego zszedł z pras Oficyny na zamówienie Państwowych Wydawnictw Lekarskich w miesiącu wrześniu 1974 r. Druczek ten wytłoczono na papierze czerpanym w nakładzie 15 egzemplarzy. W związku ze zbliżającym się w 1975 r. VII Biennale Ekslibrisu w Malborku, Dyrekcja Muzeum Zamkowego zamawia listownik i zaproszenia na Biennale w trzech językach. Następne zaproszenia tłoczone dla bibliofilów toruńskich na przełomie lat 1974-1975 ozdobiono ilustracjami i tekstami z XVII i XVIII wiecznych druków toruńskich. Wychodzą także plakaty towarzyszące wystawom propagującym piękno Torunia i okolic. W miesiącu grudniu 1974 r. Oficyna Drukarska tłoczy dla Biura Turystycznego „Turysta” w podłużnym formacie A-3 wyjątkowej urody plakat z panoramą Torunia z zachęcającym hasłem Z Turystą do Torunia.

Na przełomie stycznia i lutego 1975 r. Zygfryd Gardzielewski dobiera sobie mały, ale ceniony za profesjonalizm zespół pracowników. Sprowadza maszynistę Edwarda Czerwińskiego, linotypistę Jerzego Kamińskiego, składacza ręcznego Wiesława Szlosowskiego. Introligatornię prowadzi doświadczony fachowiec jeszcze z ul. Wysokiej, Jan Błaszczyk. Wszyscy pod kierunkiem artysty grafika Zygfryda Gardzielewskiego starają się realizować ambitne plany – zarówno wydawnicze jak i typograficzne.

Według projektu szefa Oficyny w pierwszej połowie 1975 r. powstaje sygnet drukarski. Wyczuwa się w nim treści nawiązujące do dawnych tradycji drukarskich Torunia. Firmowane nim są wszystkie druki schodzące z pras drukarskich w Książnicy Miejskiej. W pomieszczeniach niskiego parteru, 12 lipca 1975 r. uruchomiona została zabytkowa prasa drukarska. Z tej okazji Z. Gardzielewski z „terminatorami” Alojzym Tujakowskim i Tadeuszem Zakrzewskim wytłoczyli w nakładzie 21 egzemplarzy będący dzisiaj wielką rzadkością – druczek autorstwa Leonarda Jarzębowskiego Umiłownikom ksiąg.

Cenne druki Oficyny

Pierwszym oficjalnym drukiem, który schodzi z pras Oficyny w maju 1975 r. jest praca A. Tujakowskiego Tradycje drukarstwa polskiego na ziemiach Polski Północnej. Spływają do Oficyny zamówienia instytucji kulturalnych Torunia, Towarzystwa Miłośników Torunia, Towarzystwa Bibliofilów im. J. Lelewela, Towarzystwa Naukowego w Toruniu, a także PIW-u, PWN-u i innych profesjonalnych wydawców. Pozycje realizowane przez Oficynę Drukarską zaliczane są do wyjątkowo pięknych druków. Ministerstwo Kultury i Sztuki odznacza w 1976 r. twórców Oficyny A. Tujakowskiego i Z. Gardzielewskiego medalami 500-lecia Drukarstwa Polskiego. W 1977 r. bibliofile toruńscy podejmują decyzję o zorganizowaniu w Książnicy Miejskiej pierwszego po wojnie zjazdu ogólnopolskiego. Zjazd we wrześniu 1978 r. i towarzyszące mu wydawnictwa, a także zaprojektowana przez Z. Gardzielewskiego wystawa pt. Z dorobku wydawniczego Oficyny Drukarskiej odbijają się głośnym echem wśród ludzi książki. Kontynuowana jest zapoczątkowana przez Z. Mocarskiego w 1927 r. seria Prace Książnicy Miejskiej, a także prowadzona przez wice dyrektor Janinę Huppenthal piękna seria Druki bibliofilskie Książnicy Miejskiej. Oficyna Drukarska realizuje zamówienia także instytucji kulturalnych Warszawy, Płocka, Malborka i Gdańska. Umiejętne wydobywanie wartości plastycznych i estetycznych, a także dobór gatunków papieru w połączeniu z odcieniami czerni druku w pracach Z. Gardzielewskiego nadaje drukom styl pełen elegancji.

Kuźnia pięknych druków

Z bardzo bogatego dorobku Oficyny wypada przypomnieć takie pięknodruki dla Towarzystwa Bibliofilów im. J. Lelewela jak Juliana Tuwima – Zakochany Bibliofil, Jana Kasprowicza – Pieśń o burmistrzance, Władysława Syrokomli – Księgarz uliczny” czy Konstantego Marii Sopoćki – Wspomnienia i konfrontacje typografika .Wychodzi również niezwykle elegancki, chyba jeden z najpiękniejszych druków Oficyny i bibliofilów toruńskich, esej działającego na emigracji polskiego artysty książki, Stanisława Gliwy z linorytami jego autorstwa pt. O własnej oficynie wędrownej. Ponadto z Oficyny wychodzą m. in. katalogi wystaw, druki ulotne i okolicznościowe piękne dyplomy oraz plakaty. Pełnią one dzisiaj niezwykle istotną funkcję dokumentacyjną, świadczą o prężności życia kulturalnego Torunia lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych.

W bogatym dorobku wydawniczym Oficyny Drukarskiej poczesne miejsce zajmuje także ponad trzydzieści tomików poezji. Wytłoczono je dla Toruńskiego Towarzystwa Kultury w podłużnym eleganckim formacie. Są to w większości wydane w latach 1981-1990 debiuty rodzimych poetów. Piękna szata obwolut autorstwa Edmunda Kłosowskiego, opracowanie graficzne Zygfryda Gardzielewskiego, często urokliwe rysunki Izoldy Kotlarczyk tworzą harmonijną całość, nadają drukom piękno.

W latach 1988 i 1990 Muzeum Zamkowe w Malborku tradycyjnie udostępnia swe sale dla XII i XIII Międzynarodowego Biennale Ekslibrisu Współczesnego. Komisarzem większości wystaw odbywających się od 1963 r. w rytmie dwuletnim ,jest inicjator Biennale ,mistrz miedziorytu Wojciech Jakubowski. Imprezom tym o niekwestionowanym prestiżu towarzyszą wyróżniające się wyjątkową urodą katalogi autorstwa Zygfryda Gardzielewskiego.

Lata dziewięćdziesiąte, czasy zmian polityczno-społecznych, odbijają również swoje piętno na Oficynie, przede wszystkim spada liczba zamówień. Pewne zmiany, które poprawiają funkcjonowanie Oficyny, w tym m. in. zniesienie cenzury dają nadzieję na przyszłość. Przykładem tego są ostatnie nowości wydawnicze będące prawdziwymi perłami we współczesnym polskim edytorstwie. Warto tu wymienić takie pięknodruki jak Ignacego Paderewskiego – Chopin, Konstytucja 3 Maja 1791 r. oraz fragment z „Kroniki Świata” Hartmanna Schedla pt. Sarmacja . Historia wydania Sarmacji jest ściśle związana z Toruniem. Osiągnięcia wydawnicze Oficyny Drukarskiej były znane wybitnemu drukarzowi, Stanisławowi Gliwie. W listach do Zygfryda Gardzielewskiego wielokrotnie bardzo wysoko oceniał Jego osiągnięcia typograficzne. Stanisław Gliwa planował wydać swoją Sarmację w Londynie. Niestety nagła śmierć drukarza w dniu 7 lipca 1986r. zniweczyła te plany. Pośmiertnej wystawie prac Stanisława Gliwy w Książnicy Miejskiej w 1987r. towarzyszył bogato zdobiony linorytami Jego autorstwa druk bibliofilski pt. Stanisław Gliwa 1910 –1986. Polski artysta książki na Obczyżnie . Miłym akcentem upamiętniającym dorobek drukarza, był wieczór przygotowany przez Bibliofilów toruńskich. Wszystkie te pozytywne poczynania Torunian, skłoniły żonę artysty Marię Gliwę, do przekazania całego materiału Książnicy celem druku Sarmacji w Oficynie Drukarskiej. Trud wydania tej pięknej pozycji przyjęli na siebie Janina Huppenthal i Zygfryd Gardzielewski.

W dziesiątą rocznicę śmierci polskiego drukarza i typografa na obczyźnie Stanisława Gliwy ukazują się Cypriana K. Norwida – Czarne kwiaty . Arcydzieło prozy epickiej zdobią piękne linoryty St. Gliwy ofiarowane Książnicy Miejskiej przez żonę artysty Marię Gliwę,. Druk opatrzono wstępem pióra Janiny Huppenthal.

Autorami ciekawej monografii o Toruńskim ekslibrisie XVIII wieku w zbiorach Książnicy Miejskiej w Toruniu są Krystyna i Sławomir Wyszomirscy. Praca ta wydana w 1996r. jest cennym uzupełnieniem prac znawcy historii książki toruńskiej Zygmunta Mocarskiego. Skąpe informacje w źródłach o ekslibrisie toruńskim z tej epoki zmusiły autorów do przejrzenia około 30 tysięcy starych druków w zasobach Książnicy Miejskiej w Toruniu . Druk ten, jak i poprzedni także zeszły z pras Oficyny.

Na łamach toruńskich „Nowości” w dniu 20 października 1997 r. ukazuje się ogłoszenie tej treści: „Wojewódzka Biblioteka Publiczna i Książnica Miejska w Toruniu ogłasza przetarg nieograniczony – ofertowy – na wydzierżawienie pomieszczeń drukarni maszyn i urządzeń…”.

W miesiącu maju 1998 r., schodzi z pras Oficyny ostatni druk wytłoczony dla Towarzystwa Bibliofilów im. J. Lelewela w Toruniu pt. Żegnając Oficynę . Jest to jeden z piękniejszych druków bibliofilskich Zygfryda Gardzielewskiego. Refleksyjny tekst Janiny Huppenthal, urokliwy wiersz Stanisława Frankowskiego oraz ciekawa koncepcja zdobnicza, pozwoliły artyście grafikowi podkreślić nastrój wydanego pięknodruku.

Niestety, Oficynie Drukarskiej Książnicy Miejskiej nie było dane obchodzić skromnego jubileuszu dwudziestopięciolecia swej działalności. Przestała istnieć z dniem 31 maja 1998 r. Bogate zasoby zecerskie, kaszty z różnymi krojami pisma, dwa linotypy N7 i N14 oraz maszyna drukarska typograficzna „Wiktoria 820” poszły na złom, szczęśliwie uchowała się tylko Antykwa Toruńska. Natomiast piękna stara „Bostonka” i prasa do złocenia na gorąco w miesiącu wrześniu 2000 r. znalazły nowego właściciela. Jest nim Muzeum Ziemi Pałuckiej w Żninie, a jednym z jego działów jest „drukarstwo tej ziemi”. Pozostałe maszyny drukarskie drogą kolejnych przetargów znalazły także swoich właścicieli. Prawdą jest, że współczesne polskie drukarstwo stosuje nowoczesne techniki druku komputerowego, a tradycyjna ręczna robota w Oficynie była bardzo pracochłonna i kosztowna,. Czy jednak nie warto było wspierać jej produkcji ze względu na piękno i artyzm jakie zawarte są w tych drukach, doceniane przez koneserów sztuki poligraficznej.

Odeszło w przeszłość coś, co było wizytówką Książnicy Miejskiej w skali ogólnopolskiej. 17 października 2001r. odszedł od nas Zygfryd Gardzielewski znakomity artysta książki ,wybitny bibliofil, nasz Przyjaciel. Pozostanie jednak pamięć o tym, że mimo przeciwności losu artystyczne dzieła Zygfryda Gardzielewskiego i Jego Oficyny Drukarskiej dawno przekroczyły granice Torunia, Pomorza a nawet kraju. Będą promieniować swym pięknem z księgozbiorów państwowych i prywatnych przez wiele dziesiątków lat.

Bibliografia
1. A. Kotlewski, Kuźnia druków bibliofilskich, „Nowości” 6 czerwca 1994.
2. S. Frankowski, Kształt pięknego druku, „Głos Uczelni 2009, Wyd. UMK w Toruniu.
3. J. Rochowiak, O pięknym druku – rozmowa z Zygfrydem Gardzielewskim, grafikiem książki. „Przegląd artystyczno-literacki 1994 nr 5 (27).
4. Z. Jędrzyński, Mistrz z Torunia, „Nowości” 13 listopada 2002.
5. A. Kotlewski, Kuźnia pięknych druków, „Ilustrator” miesięcznik kulturalno-informacyjny nr 2, czerwiec 2004.

Fotogaleria

Widok wnętrza Oficyny Drukarskiej, na pierwszym planie Z. Gardzielewski.
fot. dar Z. Gardzielewskiego

Bez tytułu

WACHSCHLAGER JAN MICHAŁ

WACHSCHLAGER JAN MICHAŁ (1741- 1801), ławnik staromiejski, prezes III Ordynku, bibliofil.

Urodził się w Toruniu 9 czerwca 1741r. jako syn Jerzego Daniela / 1702-1757 / i Anny Charlotty z domu Nałęcz, córki rajcy i burmistrza Michała Nałęcza. Wachschlagerowie są jednym z najstarszych rodów toruńskich. Początki tej rodziny sięgają końca XIV wieku. Zaliczani są do kilku najbardziej wpływowych rodzin, zamieszkujących Stare i Nowe Miasto oraz Chełmińskie Przedmieście.

Pod względem wykształcenia synowie Wachschlagerów dominowali wśród toruńskiej elity władzy. Jednym z ostatnich przedstawicieli patrycjuszowskiej linii męskiej, jest żyjący w XVIII stuleciu Jan Michał . Po ukończeniu toruńskiego Gimnazjum Akademickiego, w latach 1762- 1764 podejmuje studia w Królewcu. W dniu 22 czerwca 1768r. otrzymał prawo miejskie jako piwowar, jednak zawodu tego nie wykonywał.

Jan Michał Wachschlager wielokrotnie awansował, pełnił rożne funkcje miejskie m.in. ławnika przedmiejskiego, staromiejskiego. W latach 1774-1776 piastował funkcję prezesa III Ordynku. Przebywał także z Samuelem Lutrem Geretem w Warszawie, zabiegając m.in. na dworze Stanisława Augusta Poniatowskiego o zachowanie dotychczasowych przywilejów dla Torunia odciętego po I rozbiorze w 1772r. od Rzeczypospolitej.

W Archiwum Państwowym w Toruniu zachował się wytworny sztambuch, studiującego w Królewcu w latach 1762-1764 młodego Wachschlagera z lat 1763 po wiek dojrzały tj. 1799 r. Jest to pamiętnik składający się ze stu kart czerpanego papieru złoconych na obrzeżu, okładka powleczona skórą ze złoceniami. Kartę tytułową z napisem Johann Michael Wachschlager zdobią dwa herby, Wachschlagerów i toruńskich Nałęczów, poniżej napis Koenigsberg / Królewiec / i data 1 stycznia 1763r. Wnętrze zapełniają dedykacje i sentencje m.in. po grecku i łacinie. Wiele kart zdobią samodzielne ilustracje, niektóre być może autorstwa młodego Jana Michała. Jedna z grafik, rysunek z datą 22 lipca 1799r. przypisywana jest Franciszkowi Smuglewiczowi żyjącemu w latach 1745-1807. Franciszek reprezentował klasycyzm o reminiscencjach baroku. Drugi z braci Smuglewiczów, Antoni był raczej malarzem teatralnym, dekoratorem wnętrz kaplic i m.in. klatki schodowej Zamku Ujazdowskiego. Obydwaj bracia przebywali na krótko w Toruniu.

Jan Michał Wachschlager jako jedyny z rodu wykazywał zainteresowanie grafiką. Posiadał księgozbiór którego ozdobą był ekslibris najprawdopodobniej jego autorstwa wykonany w technice miedziorytu. Przedstawia książki leżące na postumencie, poniżej w owalu wkomponowana tarcza herbowa, nad tarczą hełm otwarty z klejnotem z którego wyrastają pióra, po bokach płaszcz. W górnej części grafiki napis EX BIBLIOTHEKA DN. JOH. MICH. WACHSCHLAGERI. Ciekawostką jest zapewne odwrócenie litery N, czyżby pomyłka podczas sztychowania, może zamierzone ustawienie litery jako odbicie lustrzane. Całość ryciny w tle sielankowego pejzażu. Sygnowanie literowe W.S. w lewym dolnym rogu jest do dzisiaj dyskusyjne, często odczytywane jako Wachschlager Sculpsit lub Willamovius Sculpsit.

Powyższa grafika wklejona jest na wewnętrznej stronie okładki pięknie utrzymanego druku, oprawnego w półskórek z suchym tłokiem na grzbiecie, bogato zdobionego miedziorytami autorstwa lub współautorstwa Jana G. Willamowa i Andrzeja Christlieba Dittmana pt. Bibelerlauternden Kupfer drauf alle theilszum Jeudischen Gottesdienste … wydanego w Gdańsku w 1756r. przez drukarza i wydawcę Tomasza Jana Schreibera. Proweniencja druku, Zbiory Specjalne Książnicy Kopernikańskiej pod nową sygn.1137, dawniej E.225.

W dniu 20 maja 1765r. Wachschlager był jednym z uczestników uroczystego hołdu złożonego królowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu przez przedstawicieli prowincji pruskich , władz Torunia i mieszczaństwa na ręce legata, biskupa kujawskiego Antoniego Ostrowskiego. W swej grafice uwiecznił widok Sali Mieszczańskiej w Ratuszu podczas tego wydarzenia, sygnowanie w dolnym prawym rogu czytelne Sc. Wachschlager. Egzemplarz tej grafiki znajduje się w zbiorach kartograficznych Archiwum Państwowego w Toruniu.

Jan Michał Wachschlager od 1767r. mieszkał w posesji przy ulicy Chełmińskiej 342, w 1772r. odziedziczył kamienicę na tej samej ulicy pod numerem 339. Zmarł w Toruniu w wieku 60 lat w dniu 21 września 1801r. W związku z córką rajcy toruńskiego i burmistrza oraz dzierżawcy Łysomic Marcina Spillera , Anną Charlottą miał trzy córki i dwóch synów którzy żyli w Toruniu jeszcze w czasach Księstwa Warszawskiego utworzonego przez Napoleona w lipcu 1807r. na mocy pokoju tylżyckiego.

Bibliografia
1. Sztambuch Wachschlagera 1 I.1763 , APT. s. XII – 16
2. Grafika Wachschlagera, APT, s. 475, T. 187.

PAPIERNIA W LUBICZU

PAPIERNIA W LUBICZU

Dzieje papierni w Lubiczu nad Drwęcą
Pierwsze informacje o czerpaniu papieru w Toruniu pochodzą z lat pięćdziesiątych XVI wieku. W dniu 28 stycznia 1551r. rajca toruński Jan Stroband wykupuje z zastawu za 50 florenów od Panien Benedyktynek toruńskich stary młyn zbożowy w Pruskiej Łące i przystosowuje go w 1559r.na młyn papierniczy. Także w tym roku już jako burmistrz toruński, późniejszy inicjator powstania w 1568r. 6-klasowego Gimnazjum Toruńskiego, występuje Stroband do stanów pruskich obradujących w Malborku z prośbą o zezwolenie na umieszczanie w produkowanym przez siebie papierze filigranu z herbem miasta w różnych odmianach. Powstają także filigrany w formie pieczęci staromiejskiej najprawdopodobniej z Madonną na tle toruńskich wież. Filigran na papierach różnych gatunków m.in. akt miejskich oraz rachunków młyna z tego okresu potwierdza, że Stroband zgodę taką otrzymał.

Po śmierci Jana Strobanda w dniu 16 listopada 1585r. prawdopodobnie papiernię przejęła jego córka Katarzyna, żona zasłużonego torunianina, lekarza, rajcy, burmistrza, burgrabiego królewskiego Martina Mochingera. Inne źródła podają że w 1599. przejęła te dobra po bracie Henryku Strobandzie, m.in. reformatorze instytucji miejskich, za którego czasów Toruń przeżywał drugi w swoich dziejach rozkwit gospodarczy nazywany złotym wiekiem. W księgach ławniczych Starego Miasta Torunia z listopada 1603r.odnotowana jest transakcja wegen der paphyrmuhle według której Katarzyna Mochinger przekazuje synowi Henrykowi cześć swojego majątku w tym najprawdopodobniej też młyn papierniczy. W tym samym roku Benedyktynki toruńskie odkupują ponownie papiernię od rodziny Mochingerów za 15 000 talarów. Zygmunt Mocarski w świetnym zarysie dziejów o Książce w Toruniu do roku 1793 podaje cenę wykupu papierni za 1500 zł. Jak widać nie ma wśród badaczy co do tego zagadnienia zgodności. Jedno jest pewne że w tym czasie młynem zarządzał w Pruskiej Łące papiernik o imieniu Walenty. O dalszych losach papierni w Pruskiej Łące pomimo wielu wznawianych prób jej ustalenia historia milczy. Niestety podczas nawałnicy szwedzkiej jaka przechodzi przez Toruń, młyn i przyległe zabudowania w 1657r. ulegają całkowitemu spaleniu. W dalszej części tekstu chciałbym poświęcić więcej miejsca jednemu najnowocześniejszych młynów papierniczych, pracującego w latach 1685 – 1829 na terenie Prus Królewskich i Rzeczypospolitej.

Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich z 1884r tom 5, s.402.podaje, że już w okresie krzyżackim w podmiejskim Lubiczu czynny jest młyn zbożowy, tartak, folusze i kuźnica miedzi.

Dzień 6 lutego 1454 r. stał się pamiętny dla Torunia i pośrednio Lubicza. Na zamku krzyżackim w Toruniu zjawia się rajca toruński z trębaczem i powiadamia komtura domowego Albrechta Kalba, że miasto Toruń wypowiada posłuszeństwo Zakonowi. Wzywa komtura do dobrowolnego oddania zamku toruńczykom.
Propozycja zostaje odrzucona i potraktowana jako zbyt zuchwała. Po odmowie poddania zamku miastu, władze miejskie i mieszczaństwo przystępują do oblężenia. Dalsze losy zamku są opisane przez doc. hab. Irenę Janosz- Biskupową w Szkicach toruńskich oraz doc. Karolę Ciesielską w publikacji W zasięgu krzyżackiego miecza. Efekty oblężenia zamku widoczne są do dzisiaj.

Lubicz darem Kazimierza Jagiellończyka
W 1457 r. Król Kazimierz Jagiellończyk w podzięce za pomoc w czasie długoletniej wojny z Krzyżakami na mocy darowizny oddaje Toruniowi wieś Lubicz. W 1478 r. powstaje pierwszy folusz dla sukienników, nieco później dla białoskórników. W 1490 r. Rada Miasta oddaje w dzierżawę młyn zbożowy Henrykowi Schuellebergowi oraz pozwala na budowę tartaku, hamerni miedzi i młyna garbarskiego.

W latach 1568, 1624, 1636 powstają projekty budowy mostu przez Drwęcę w celu lepszej komunikacji Lubicza z Toruniem. Plany te nigdy nie zostały zrealizowane. W okresie drugiej wojny szwedzkiej w styczniu 1658 r. wyżej wymienione obiekty uległy spaleniu. Po 1680 r. następuje stopniowa odbudowa i rozbudowa Lubicza i jego zakładów przemysłowych. Jak poważne podjęto inwestycje i modernizacje pokazują nam rysunki torunianina Jerzego Fryderyka Steinera.
W odbudowie ma także swój udział Rada Miasta Torunia, która około 1685 r. na potrzeby kancelarii, oficyny drukarskiej oraz biblioteki Gimnazjum Akademickiego przystosowuje na papiernię stary dwukołowy młyn zbożowy w pobliskim Lubiczu nad Drwęcą. W skład zabudowań wchodzi m.in dwupiętrowy dom z trójspadowym dachem pokryty holenderską dachówką. Na parterze pracują napędzane spiętrzoną wodą z Drwęcy dwa koła wodne, które z kolei poruszają drewniany wał zakończony żelaznymi pierścieniami z czopami. Porusza on wiele urządzeń współpracujących m.in dwanaście stęp do miażdżenia i spilśniania szmat lnianych w tzw. gniazdach.

Pocięty na kawałki, zmieszany z wapnem surowiec, poddawany jest procesowi butwienia, który ułatwia dalszą przeróbkę. Rozdrobnioną na włókna i zmiażdżoną gęstą zawiesinę czeladnicy zlewają do podgrzewanej kadzi. Do 1752 r. papiernia lubicka posiada tylko jedną kadź. Następnie miazga czerpana jest sitem, ruchem z lewa na prawo i z powrotem formowana w arkusze i suszona na poddaszu. Czynnością uszlachetniającą jest sprasowanie sklejonego arkusza i wygładzenie drewnianym mechanicznym młotem. Inwentaryzacja z 12 czerwca 1714 r. potwierdza że drewniany młot zastąpiono stalowym o wadze 207 funtów (ok. 94kg ). Na poddaszu stoją liczne sita do czerpania papieru, na hakach suszą się płachty filcu z sit. Pomiędzy zabudowaniami na podwórzu stoi miedziany kocioł do gotowania kleju z odpadków zwierzęcych, przeniesiony później do dolnej izby w pobliżu magazynu ze szmatami.

Rozbudowa papierni
Akta Archiwum Toruńskiego II, III.85 sygnalizują nam że już w 1720 r. pracuje nowe urządzenie sprowadzone z Niemiec lub Holandii do mielenia bardziej starannego i efektywniejszego masy włóknistej tzw. holender. W związku z powyższym urządzenie to stawia lubicką papiernię na czele młynów papierniczych w Rzeczypospolitej. W latach 1749-1752 papiernia przechodzi stopniową rozbudowę, wprowadzane są nowości techniczne m.in mechaniczne nożyce do cięcia szmat, cztery koła wodne oraz dwa holendry do mielenia surowca. Podnoszą one wielokrotnie wydajność produkcji a także zapewniają wysoką jakość papieru porównywaną z importowanym papierem wrocławskim. Powyższy stan potwierdza inwentaryzacja przeprowadzona w dniu 2 maja 1753 r. z okazji przekazania w ponowną dzierżawę odnowionego młyna papiernikowi Krzysztofowi Henrykowi Putzowi. W 1762 r. odbudowę lubickiej śluzy wodnej poruszającej papiernię, młyn i tartak przeprowadza toruński mistrz ciesielski Marcin Pech. W pracach przy budowie uczestniczy ponad 65 robotników ,w tym wielu czeladników z miasta, żołnierze miejscy, oraz tzw. wyrobnicy dniówkowi. Do prac ziemnych używane były trzy kafary. Nadzór techniczny nad odbudową obejmuje Jan Michał Hube (1737-1807),późniejszy ostatni dyrektor Stanisławowskiej Szkoły Rycerskiej (Korpusu Kadetów) w Warszawie.

Głównym rynkiem zbytu oprócz Torunia są pobliskie miasta Kowalewo Pomorskie, Wąbrzeźno i Brodnica. Ostatnie badania dowodzą że lubicki papier dociera także do Gdańska, Elbląga, na tereny Mazowsza, daleką Litwę i Podole. Zachowane w Archiwum Gdańskim Akta (rejestr fordoński) potwierdzają, że w kwietniu 1784 r. statkiem toruńskiego kupca zbożowego Samuela Zieglera, członka Trzeciego Ordynku płynie 20 bel (1 bela – 10 ryz) papieru lubickiego do Gdańska. Pod koniec XVIII stulecia (lata 1797 – 1798 ) produkcja roczna osiąga ponad 1300 ryz (1 ryza – 500 arkuszy, 1 libra – 15 arkuszy), stawiając lubicką papiernię na jednym z czołowych miejsc na terenach Rzeczypospolitej.

Lata 1813 – 1828 r. to okres powolnego spadku produkcji, obniżka jakości papieru oraz przestawienie się ostatniego dzierżawcy na młynarstwo i rolnictwo. Papiernia lubicka w swej blisko 150 letniej historii dzierżawiona jest przez ośmiu papierników.

Pierwszym papiernikiem w latach 1685 –1693 jest Martin Masconi, 20 pazdziernika 1693r. dzierżawcą zostaje Johann Schwartz, następni to Siegmund Herman, Christoph Bobeth, Johann Austigal, Christoph Heinrich Putz, dwukrotnie Chrisstoph Heinrich Strubig, ostatnim w latach 1814 – 1828 papiernik Karol Gathold Braun.

Pożary i zniszczenia
W swej długiej historii papiernia i śluza wodna zniszczone były przez trzy pożary w latach 1734, 1802 oraz 1829 r. 21 czerwca 1734 r. na polecenie marszałka konfederacji grudziądzkiej Allena Sebastiana Mełdzyńskiego i konsyliarza, dowódcy oddziałów konfederacji Prus Królewskich Jana Wilhelma Schliebena spalono młyn i przyległe zabudowania. Zniszczono także, naprawioną w 1732 r. przez rurmistrza miejskiego Jana Jerzego Hieronima śluzę za 13651 złotych polskich, 24 grosze i 6 fenigów, odstąpiono jedynie od zniszczenia szkoły i kościoła. Chociaż sam kościół nie uszedł profanacji, konfederaci wybili w nim wszystkie okna oprawione w ołowiane ramy, a pozyskany w ten sposób ołów przetopili na kule.

Ze względów finansowych dopiero w latach 1737 – 1741 na polecenie magistratu Torunia odbudowano śluzę i młyn papierniczy. Ciężki dla Lubicza jest także rok 1802. W dniu 21 czerwca 1802 r. do Rady Miasta dociera wieść że spłonęła papiernia i śluza. Dzierżawcą papierni w tym czasie był znany tylko z nazwiska tajemniczy Klause, nie wywiązywał się należycie z opłat dla kasy miasta więc na niego padło podejrzenie że był sprawcą podpalenia.
Budowę całości zakładów od podstaw zakończono ok. 1815 r. W tym czasie dzierżawcą był wyłoniony podczas drugiej licytacji brat papiernika i młynarza z najstarszej dzielnicy Bydgoszczy – dawniej wsi Czyżówko (a), Karol Gathold Braun.

W 1829 r. papiernia lubicka spłonęła po raz trzeci i tym razem nie ustalono przyczyny lub sprawców. Rada Miasta nie podjęła się odbudowy tej wyjątkowej w historii Rzeczypospolitej papierni. Znawca dziejów polskiego rękodzieła papierniczego doc. Jadwiga Siniarska – Czaplicka (1913–1986) oceniała, że w XVIII stuleciu ponad 60 procent druków toruńskiej oficyny drukarskiej tłoczono na dobrych białych papierach pochodzących z czerpalni lubickiej. Młyn papierowy w Lubiczu był jednym z nielicznych na terenach Rzeczypospolitej, którego urządzenia pozwalały na produkcję papieru także zimą. Wytwarzany papier w Lubiczu posiada znaki wodne oraz filigrany, pozwalają one ustalić kolejnych właścicieli a także zasięg rozprzestrzeniania się produkowanego papieru.

Papiernia w Lubiczu nad Drwęcą oznacza swą produkcję najczęściej filigranem herbu miasta – bramy z trzema wieżami i unoszącym się nad nim opiekuńczym aniołem. Częste w użyciu są motywy religijne np. Madonna z dzieciątkiem w różnych odmianach oraz filigrany o tematyce roślinnej. Spotyka się również inicjały kolejnych właścicieli papierni. Autorzy tych artystycznych nieraz wysokiej klasy znaków pozostają dla nas nieznani.
Wprawdzie epoka starego papiernictwa nazywana białą sztuką dawno przeminęła, pozostały jednak w bogatych zasobach Archiwum Państwowego w Toruniu dokumenty nie pozbawione swoistego uroku – o dawnych młynach papierniczych w Pruskiej Łące i Lubiczu. Pierwszy młyn padł pod nawałą szwedzką w 1657r., natomiast drugi młyn podczas trzeciego pożaru w 1829r. uległ doszczętnemu zniszczeniu.
Bibliografia

  1. A. Kotlewski, Dzieje papierni w Lubiczu nad Drwęcą, Towarzystwo Bibliofilów im. J. Lelewela w Toruniu, Łódź 2016

Galeria

Ilustracje pochodzą z publikacji A. Kotlewskiego „Dzieje papierni w Lubiczu nad Drwęcą”

Lubicz1_jpg

OPITZ SAMUEL

OPITZ Samuel (? – 1780) kupiec zbożowy

Syn pastora kalwińskiego Salomona przybył z Leszna do Torunia w 1747 roku. Uzyskał tutaj prawa miejskie. Zamieszkał przy ulicy Mostowej 26. W czerwcu 1751 r. odkupił od spadkobierców kupca Jana Filipa de la Motte kamienicę pod tym numerem.

Uczestniczył w życiu gospodarczym miasta, był znanym toruńskim kupcem zbożowym. Według Księgi kiery – spisu urzędników, zachowanego w Archiwum Państwowym w Toruniu – od 28 marca 1770 roku członek Trzeciego Ordynku. Należeli do niego reprezentanci kupiectwa oraz cechów uczestniczących w rządzeniu miastem. Wspólnie z Ławą kontrolowali m.in. gospodarkę finansową Rady Miasta, nie mieli jednak wpływu na politykę miasta. Nazwisko jego figuruje na fakturach wystawionych przez toruński Dom Pracy Przymusowej za zakupione maty słomiane. Służyły one m.in. do zabezpieczania przewożonego zboża przez hurtowników toruńskich statkami do Elbląga i Gdańska.

Bibliografia
A. Kotlewski, Ojciec i syn: pastor Salomon Opitz i kupiec Samuel Opitz, Łódź 2012

DITTMAN Andrzej Christlieb

Autor Aleksander Kotlewski
DITTMAN Andrzej Christlieb (1710-1767), toruński pastor, rysownik i sztycharz amator
Kaznodzieja  i miłośnik nauki
Urodził się  8 sierpnia 1710 r. w Wielkim Janowcu koło Lęborka. W latach 1730-1733 studiował teologię na uniwersytecie w Halle. W kręgu prywatnych zainteresowań Dittmana była matematyka i nauki przyrodnicze. Po powrocie z Halle, po dwóch latach wykonywania wraz z ojcem posługi kaznodziejskiej, przenosi się w 1744 roku do Torunia i zostaje kaznodzieją w zborze Św. Krzyża – dziś w nieistniejącym w tej formie architektonicznej Dworze Artusa, rozebranym w 1802 r. ze względu na zły stan techniczny.
Pobyt w Toruniu jest najpiękniejszym okresem w życiu A.Ch. Dittmana.
W październiku 1751 r. Dittman daruje ze swego bogatego zbioru książkę, która wraz z księgozbiorem toruńskiego profesora Jakuba Zablera staje się zaczątkiem nowo powstałej biblioteki nowomiejskiego kościoła ewangelickiego Św. Trójcy. Z jego inicjatywy powołane zostaje 19 stycznia 1752 r. toruńskie stowarzyszenie naukowe skupiające nie tylko miejscowych miłośników nauki.
Pisał i rysował
W mieszkaniu Dittmana, prawdopodobnie usytuowanym w Dworze Artusa, przeszło dwa lata dyskutowano o sprawach historii, filozofii i matematyki. Można śmiało powiedzieć, że stowarzyszenie było prekursorem wielce zasłużonego dla Pomorza Towarzystwa Naukowego w Toruniu.
W 1756 r. zostaje pastorem w nowo wybudowanym staromiejskim zborze, przenosi się wraz z rodziną do mieszkania na jego zapleczu.
Poświęcenie neoklasycznego zboru nastąpiło 18 lipca, jednak dalej trwały prace wykończeniowe i wyposażanie wnętrz. Dom modlitwy oraz ołtarz główny zaprojektował robiący już karierę artystyczną młody 26-letni architekt Efraim Schroeger, syn toruńskiego kupca win Michała Schroegera. Po 1764 r. mecenasem młodego architekta został król Stanisław August Poniatowski.
Dittman znany jest z wyborowej kolekcji książek, obrazów i pięknych rycin, uczestniczy w wielu aukcjach antykwarycznych organizowanych w tym czasie w Toruniu. Ekslibris autorstwa Dittmana, wykonany w 1765 r. w technice miedziorytu noszący cechy późnego baroku, zachował się w kilku egzemplarzach, m.in. dwa są w zbiorach Biblioteki Głównej Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, cztery w Książnicy Kopernikańskiej.
Dużą popularnością cieszyły się bogato ilustrowane prze niego wydane w Gdańsku w latach 1756 i 1767 albumy z miedziorytami objaśniającymi treści biblijne „Bibelerlautende Kupfer…” W 1765 r. ukazał się tłoczony przez drukarza Pawła Bergmana w Toruniu „Zarys Ziemi Obiecanej – Grundrisse des gelobten Landes auf acht iluminierten Landkarten…” z ośmioma kolorowanymi ręcznie mapami.
Ile za jeden miedzioryt?
W dodatku naukowym wychodzącego w latach 1760-1772 czasopisma „Thornische Wochentliche Nachrichten und Anzeigen”, ukazywały się artykuły Dittmana o treści przyrodniczej, ozdabiane jego grafikami m.in. ptaków, ryb i płazów. W sprawozdaniu finansowym sporządzonym przez Samuela Lutra Gereta 31 maja 1761 r.  dla burmistrza Christiana Klosmanna w rubryce wypłat istnieje zapis o przekazaniu Dittmanowi 6 florenów za jeden miedzioryt zamieszczony w TWNA. Na uwagę zasługuje także wykonany wedle rysunku Dittmana rzadki widok Ratusza toruńskiego z manierystycznymi szczytami i wieżą z zegarem w południowo-wschodnim narożniku. Ozdobą tej grafiki jest po lewej górnej stronie hebrajski tetragram (w wolnym tłumaczeniu są to spółgłoski tworzące imię Boga), poniżej pieczęcie trzech gmin luterańskich Gdańska, Elbląga i Torunia podtrzymywane przez dwa putta, po prawej putto z odciskiem pieczęci kościoła ewangelickiego w Małopolsce. Całość dopełnia w lewym dolnym rogu grafiki putto piszące tekst na arkuszu czerpanego papieru. Powyższa rycina przedstawia stan Ratusza przed spaleniem po ostrzale szwedzkim 24 września 1703 r. Jest to urokliwa akwaforta autorstwa Johanna Christopha Sysanga (ucznia Martina Bernigerotha) wykonana w Lipsku w latach trzydziestych XVIII stulecia. Reprodukowany egzemplarz tej grafiki znajduje się w zbiorach Muzeum Okręgowego w Toruniu (sygn. MT/HT Dep.20 I).
Andrzej Christlieb Dittman zmarł 14 kwietnia 1767 r. w Toruniu. W związku z Anną Katarzyną Bobrick miał trzynaścioro dzieci. Inne źródła podają, że miał pięciu synów i trzy córki. Jeden z synów Jerzy Bogumił znany był jako kronikarz dawnego Torunia a także długoletni nauczyciel w Szkole Nowomiejskiej, od 1795 r. pastor podtoruńskiego Grębocina.
Bibliografia
A. Kotlewski, Kaznodzieja z duszą artysty, „Nowości´6 sierpnia 2010

WILAMOW Jan Bogumił

WILAMOW Jan Bogumił  (1736-1777), autor bajek poetyckich, rysownik  i  sztycharz amator

Studia na Uniwersytecie w Królewcu
Urodził się 15 stycznia 1736 roku w Morągu, w Prusach Książęcych, jako syn miejscowego pastora Krystiana Reinholda. Nauki elementarne pobierał pod kierunkiem ojca.
W kwietniu 1752 r. w wieku 16 lat został przyjęty w poczet studentów na Uniwersytecie w Królewcu. Początkowo studiował teologię, później filologię klasyczną i filozofię pod kierunkiem profesorów: Carla Andreasa Christianiego, Johanna Gotthelfa Lindnera oraz Theodora  Christopha  Lilienthala.
Lata królewieckie miały duży wpływ na rozwój działalności literackiej i artystycznej Willamowa. Jako student bywał w sławnej w Królewcu Cafe Litteraire założonej na zapleczu Oficyny drukarskiej przez mecenasa uczonych i artystów, znanego drukarza Jana Kantera. Oficyna prowadziła działalność wydawniczą przy ulicy Długiej 23 na Starym Mieście. Ze względu na ciężką sytuację finansową rodziny przerwał studia i przebywał ponownie w Morągu.
W toruńskim gimnazjum
Po ukończeniu studiów przybył do Torunia 26 lipca 1758 r. i objął stanowisko nauczyciela w młodszych klasach Gimnazjum Toruńskiego; zamieszkał w pomieszczeniach dawnej bursy. Zarabiał kwartalnie 77,15 guldenów, awansując na profesora zwyczajnego decyzją Rady Miasta otrzymywał od kwietnia 1761 r. wynagrodzenie w wysokości  ok.150 guldenów. Wszechstronne zainteresowania młodego Willamowa, w tym literackie, artystyczne i językowe, budziły powszechne uznanie.
Lata sześćdziesiąte XVIII stulecia w Toruniu to dalej trwające ożywienie intelektualne, kwitnie bibliofilstwo, kolekcjonerstwo oraz ruch wydawniczy. Z inicjatywy Samuela Lutra Gereta wychodzi w latach 1760-1772 tygodnik „Thornische Wochentliche und Anzeigen”, gazeta o profilu naukowo-polityczno-ogłoszeniowym. W dodatku naukowym tego pisma „Anhang von Gelehrten Sachen” zamieszczano rozprawy naukowe, utwory literackie, informacje z życia naukowego na terenie Prus Królewskich i Rzeczypospolitej. Współpracę z gazetą i dodatkiem podjął Jan Bogumił Willamow, zamieszczał na jego łamach artykuły przyrodnicze ozdabiane grafikami swojego projektu. Druku czasopisma podjął się drukarz gimnazjum Chrystian Fryderyk Kunzen, po jego śmierci od 3 maja 1762 r. przejął drukarnię Paweł Marek Bergman.
W sprawozdaniu finansowym sporządzonym przez S. L. Gereta dla burmistrza Christiana Klosmanna na dzień 31 maja 1761 r. istnieje zapis o wypłaceniu m.in. profesorowi sztuk pięknych i rysunku Willamowowi 19 florenów za trzy sztychowane tablice, zamieszczone na wklejkach w dodatku za 1760 rok.
Ciekawa jest proweniencja druku; omawiany egzemplarz rocznika gazety pochodzi ze zbiorów zmarłego w 1791 r. pastora staromiejskiego zboru ewangelickiego Jana Jakuba Haselaua, następnie zakupiony na aukcji w październiku 1792 r. do zbiorów Konstantego Kruszyńskiego z Nawry, obecnie przechowywany jest w zbiorach specjalnych Książnicy Kopernikańskiej.
W zbiorze dawnej biblioteki Gimnazjum toruńskiego zachował się kalendarz toruński autorstwa Gereta na rok 1761, dla którego Willamow wykonał kartę tytułową utrzymaną w kolorze sepii. Wnętrze kalendarza zdobi piętnaście bardzo ładnych finalików ornamentalnych i figuralnych (są to elementy dekoracyjne najczęściej kończące tekst). Równolegle wychodzi w Toruniu jeden z najlepszych periodyków recenzyjno-bibliograficznych Prus Królewskich i Rzeczypospolitej dwutygodnik  „Thornische Nachrichten von GelehrtenSachen” redagowany przez Willamowa.
Przeglądając dorobek  Willamowa natrafiłem na poetyckie bajki, których zbiór pt. „Dialogische Fabeln in zwey Buchern” ukazał się za życia autora w roku 1765 w Berlinie, drugie zbiorowe wydanie ukazało się pośmiertnie w 1791 r.
Wyjechał  z Torunia do Petersburga
Po dziewięciu latach pobytu w Toruniu, poszukując lepszej pracy i warunków życia dla rodziny, przenosi się w lipcu 1767 r. do Petersburga. W październiku podejmuje pracę inspektora w szkole St. Petri. W 1772 r. zostaje powołany na profesora w średniej szkole żeńskiej, wykładając pedagogikę, literaturę i czasopiśmiennictwo.
Księgozbiór, o którym mamy skąpe informacje, Willamow przewiózł do Petersburga; zdobił go ekslibris, miedzioryt najprawdopodobniej jego autorstwa. Przedstawia na bogato zdobionej półce w stylu schyłkowego baroku-rokoka otwartą księgę, opierającą się o inne książki w tle, poniżej nazwisko właściciela księgoznaku, które wieńczy tarcza z dwupolowym herbem. Ekslibris bardzo skromny ale jakże piękny w swej prostocie.
O życiu i działalności m.in. kartograficznej Willamowa w Petersburgu wiemy niewiele; być może przyszłe badania w archiwach Petersburga pozwolą rozwinąć ten ciekawy wątek.
Pochowany w Petersburgu Johann Gottlieb Willamow zmarł przedwcześnie 6 maja 1777 r. w wieku 41 lat. Zmarł w biedzie w dalekim Petersburgu, w mieście, z którym wiązał tak duże nadzieje zawodowe i prywatne. Został pochowany 10 maja 1777 r. przez żonę kalwinkę i dwie córki na miejscowym cmentarzu; był wyznania ewangelicko-luterańskiego. Dla nas potomnych pozostały w zbiorach, nie tylko toruńskich, nieliczne ryciny, frontyspisy, winiety, tomy subtelnej poezji wytłoczone w Lipsku i Berlinie oraz szkice przyrodnicze zamieszczone w toruńskich gazetach lat siedemdziesiątych XVIII stulecia. Jan Bogumił Willamow był jednym z najwybitniejszych przedstawicieli oświeconego Torunia.

Bibliografia
A. Kotlewski, Co kryją rosyjskie archiwa?  „Nowości”  30. 6. 2010

BRÄUNER Jan Jakub

BRÄUNER Jan Jakub ( ? –  ok. 1768 ) jedyny zawodowy mistrz techniki miedziorytniczej toruńskiego Oświecenia

Przybysz z Bawarii lub Śląska,  portretował władców
Jan Jakub Bräuner  przybył  do Torunia  najprawdopodobniej z dalekiej Bawarii lub Śląska. Wdowiec , katolik, ożenił się 1 października 1747 roku z luteranką Anną Barbarą Locher urodzoną w 1715 roku. Zamieszkał w kamienicy przy ulicy Bydlęcej 13 (dziś Św. Katarzyny), której właścicielką była Johanna Magdalena Horn, wdowa po burmistrzu i prezydencie Torunia Albercie Borkowskim.
W 1760 roku został właścicielem tej kamienicy, usytuowanej w pobliżu Bramy Katarzyńskiej, którą wraz z umocnieniami nowomiejskimi rozebrano około 1880 roku. Dziś są to okolice skrzyżowania ulic Leona Szumana i Św. Katarzyny na Nowym Mieście. Według historyka toruńskiego Karola G. Praetotoriusa za bramą tą ciągnęły się pastwiska miejskie.
W latach 1761-1764 na łamach toruńskich czasopism naukowo-literackich ukazuje się seria ogłoszeń dająca nam skromny pogląd na działalność artystyczną  Bräunera.  Stanisław Dąbrowski (1889-1969), historyk teatru, sztuki oraz autor wielu ekslibrisów m. in. dla bibliofilów toruńskich, w „Tygodniku Toruńskim” nr 4 i 6 z 1927 roku podaje informacje, że toruński sztycharz w latach 1761-1762 wykonał portrety rytowane w miedzi m.in. króla Fryderyka Wielkiego oraz Marii Teresy cesarzowej i królowej  Czech i Węgier.
W 1764 roku powstał w warsztacie Bräunera udany portret ostatniego króla Rzeczypospolitej Stanisława Augusta Poniatowskiego rytowany na sposób metamorficzny(przeobrażony, zmieniony, uszlachetniony). Była to nowa technika rytu na płycie, bardzo modna w XVII i XVIII stuleciu, a odbita grafika  odczytywana pod pewnym kątem dawała wrażenie  obrazu dwuwymiarowego. Może to świadczyć o dużej biegłości toruńskiego sztycharza.
Ponadto J. J. Bräuner  jest autorem sztychu przedstawiającego herb rodziny Pawłowskich, zamieszczonego w dziele Józefa Michała Lichoniewicza pt. „Paena sceleris comes talione gladii in crudeli phoca vindicata …” wydanego w Toruniu przez Chrystiana Fryderyka Kunzena w 1761 roku w formacie folio.
Także na łamach toruńskich gazet w 1764 roku toruński grafik, powiadamia czytelników, że odbija z miedzianej płyty i sprzedaje ręcznie kolorowane, według wzoru niemieckiego i francuskiego, karty do gry w skata, wista i taroka. Jeżeli zachowały się do dzisiaj jakiekolwiek egzemplarze ,zapewne są wielką rzadkością kolekcjonerską. Wiele z tych miedziorytów można było nabyć w Bramie Katarzyńskiej na Nowym Mieście po 15-18 groszy oraz w drukarni przy ul. Błotnej 312, która dawniej stanowiła przedłużenie dzisiejszej ulicy Franciszkańskiej.
Miedziorytnicze  obrazy dewocyjne
Stanisław Dąbrowski w „Mestwinie” nr 12 z 25 października 1927 roku (dodatek regionalny „Słowa Pomorskiego”) opisał dosyć szczegółowo sześć sztychowanych obrazków dewocyjnych znajdujących się w zbiorach m.in. wybitnego znawcy historii polskiego ekslibrisu, bibliofila Wiktora Wittyga (1857-1921) oraz ks. kanonika Leona Formanowicza (1878-1942) z Gniezna. Przedstawiały one m.in. Matkę Boską Pierańską z Dzieciątkiem, u dołu widok kościoła w ornamencie rokokowym oraz Matkę Boską Cudowną z Boleszyna koło Brodnicy.
Ponadto J. J. Bräuner jest autorem miedziorytów Chrystusa Ukrzyżowanego w górnej części grafiki postać Boga Ojca z wyciągniętą ręką, z prawej strony u dołu klęczy kobieta obejmująca krzyż (grafika w kolorze ciemnej sepii). Inne grafiki przedstawiają postacie apostołów: Szymona trzymającego symbol męczeństwa – piłę i Andrzeja z symbolem męczeństwa – krzyżem. Wiele z tych sztychów ma podpis „Joh. Jac. Bräuner . Sc. Thoruny”. Ze względu na małe formaty zostały wklejone na wewnętrzne strony okładek druku „Sakra Biblia Was ist die ganze heilige Schrift”, wytłoczonego w 1705 roku w Bambergu, nakładem Johanna Andreasa Endtersa.
Toruński sztycharz zmarł w 1768 roku, natomiast żona Anna Barbara zmarła dziewięć lat później, 30 października 1777 roku.

Bibliografia
1.   A. Kotlewski, Jan Jakub  Bräuner sztycharz toruński „Nowości” 8 sierpnia 2008
2. A. Kotlewski, Jan Jakub  Bräuner sztycharz toruński, Towarzystwo Bibliofilów im. J. Lelewela w Toruniu, Łódź 2011