Drzewo kategorii
Licznik odwiedzin

Przemysł

POMORSKIE ZAKŁADY JAJCZARSKO-DROBIARSIE, POLDROB, DROSED

POMORSKIE ZAKŁADY JAJCZARSKO-DROBIARSIE, POLDROB, DROSED
Zakłady uruchomiono1czerwca 1951 roku w pomieszczeniach pofortecznych na Podgórzu.

Pomorskie Zakłady Drobiarskie należały w swej branży do krajowej czołówki. Wybudowano dużą tuczarnię kaczek na Podgórzu w rejonie przyszłego ośrodka przemysłowego tego przedsiębiorstwa. Duże znaczenie dla zakładu miało wybudowanie rzeźni drobiu. Inwestycje te stworzyły możliwość rozwoju eksportu. Przebudowano także trzy zakłady wylęgu drobiu w Chełmnie, Radziejowie i Świeciu.

W końcu 1992 uległo rozwiązaniu wspólne przedsięwzięcie z „Animexem”. Były też próby nawiązania kontaktów z Francuzami. Po rozwiązania spółki z „Animexem”, zakład pozostał bez wsparcia bankowego . Również spółka pracowników i hodowców drobiu odrzucona została przez wojewodę ze względu na brak kapitału gwarantującego jej funkcjonowanie. Po licznych staraniach załogi francuska grupa I.D.C. przejęła kontrolę nad firmą, a „Poldrob” przemianowano na „Drosed”.

„Drosed” spłonął 29 stycznia 2008 roku. Doszczętnie zniszczona przez pożar została linia produkcyjna i ubojnia gdzie przerabiano ok. 375 tysięcy kurczaków tygodniowo. Pracę straciło ok. 600 osób. Tymczasem jeszcze na początku 2009 roku planowano uruchomić nową linię produkcji wędlin. Właściciel „Drosedu”, francuska grupa I.D.C. poniosła duże straty.

Zniszczenia były tak katastrofalne , że koszt odbudowy przekraczałby możliwości finansowe spółki. Zarząd przeniósł więc działalność produkcyjną na południe kraju, gdzie produkcja powiązana jest z zakładami mięsnymi.

Na terenie byłego „Drosedu” „Marbut” wybudował blok mieszkalny oraz zaadaptował na cele mieszkaniowe budynek biurowca „Drosedu” o nazwie „Leśny zakątek”

Bibliografia
1. T. Ciechoński, Pożegnanie z Drosedem, Gazeta Wyborcza,1 .II. 2009
2. A. Cichocka-Bielicka, Drosed chce sprzedać teren, ”Nowości”, 5 maja 2011
3. . H. Rochnowski Toruński ośrodek przemysłowy
4. „Poldrob” dla „Animexu”, „Nowości” 41/93

BYDGOSKIE PRZEDSIĘBIORSTWO PRODUKCJI LEŚNEJ „LAS”

BYDGOSKIE PRZEDSIĘBIORSTWO PRODUKCJI LEŚNEJ „LAS” działało w Toruniu wykorzystując obiekty poforteczne. Od 1975 zmiana nazwy na Toruńskie Przedsiębiorstwo Produkcji Leśnej „Las”.

Przedsiębiorstwo zajmowało się eksploatacją runa leśnego i pozyskiwaniem dziczyzny. Posiadało w Toruniu 3 zakłady: Przetwórnię dziczyzny, Wytwórnię win i Gospodarstwo pieczarkowe. Prowadziło własne punkty skupu owoców leśnych (jagody, maliny) i grzybów. Część zbiorów była przetwarzana na miejscu, a część tych owoców oraz kurki w stanie surowym eksportowano za granicę.

W 1973 zakład przy ul. Okrężnej produkował głównie na eksport: comber i udziec z zająca, gulasz z dzika, sarny i jelenia oraz pasztety z dzika, filety z sarny i jelenia. ”Las” dostarczał do „Delikatesów” jaja przepiórcze świeże i marynowane z hodowli przepiórek (ok. 40 000 ptaków ) w Brusach.

Wina owocowe z moszczu jabłkowego oraz owoców leśnych, tarniny i głogu produkował zakład przy ul. Leszczynowej, znajdujący się na terenie pruskiego fortu artyleryjskiego ( Fort II Stefan Czarniecki do 1920 Fort Bülow). W 1992 roku Hurtownia „Lasu” przy ul. Poznańskiej 11 wyprzedawała wina. Znane były marki win takich jak: Fortowe, Dar lasu, i Runo leśne.

Z ogłoszeń o przetargach w 1992 roku wynika, że „Las” znajdował się w likwidacji.

Bibliografia
„Nowości”: nr 11/73, nr 155/73, nr 34/90, nr 60/92, nr 68/92

CHŁODNIA SKŁADOWA

CHŁODNIA SKŁADOWA zakład przemysłu rolno-spożywczego, działał w latach 1951 – 1993 przy ul. 22 Lipca 28/32(obecnie Żółkiewskiego).
Chłodnia Składowa uruchomiona została po zakończeniu I etapu budowy w dniu 17 maja 1951 roku. Nowy zakład powstał od podstaw. Wybudowano komory chłodnicze o dużej pojemności do przechowywania głównie półtusz mięsa wieprzowego i drobiowego w systemie usługowym. Do 1975 roku Chłodnia działała jako jednostka organizacyjna Wojewódzkich Zakładów Chłodniczych w Bydgoszczy z siedzibą w Toruniu: w skład wchodziły także chłodnie z Bydgoszczy i Włocławka.
Drugi etap rozbudowy Chłodni, zakończony w 1973 roku miał na celu rozpoczęcie produkcji rynkowej w oparciu o skup produktów rolnych z powiatu toruńskiego i golubsko-dobrzyńskiego.
System kontraktacji i doradztwo.
Już od 1963 roku Chłodnia rozpoczęła pracę nad organizacją własnego zaplecza towarowego. Dotyczyło to zakładania plantacji truskawek nadzorowanych przez własnych instruktorów- agrotechników oraz organizacji punktów skupu. Chłodnia sprowadzała wydajne odmiany sadzonek oraz stosowano odpowiednie nawożenie i środki ochrony roślin. Tak więc czerwiec i lipiec były dla Chłodni miesiącami „truskawkowymi”. Dziennie w latach urodzaju dostarczano do Chłodni około 50 ton owoców.
Powstałe w 1973 roku nowe hale produkcyjne wykorzystane zostały do instalacji pierwszej w Polsce linii do produkcji gołąbków oraz faszerowania papryki. Powstały stanowiska do pakowania mrożonek. W 1973 roku w swoich komorach Chłodnia zgromadziła już 26 tysięcy ton mrożonek owoców i warzyw. W 1974 roku uruchomiono tunel fluidyzacyjny do ciągłego zamrażania owoców co znacznie podniosło wydajność zamrażania.
Czas transformacji gospodarczej
Chłodnia, podobnie jak większość zakładów produkcyjnych w Toruniu odczuła skutki zmian w systemie gospodarki rynkowej. W 1991 roku Chłodnia zaczęła pogrążać się w długach. Próby ratowania zakładu przez utworzenie spółki pracowniczej nie przyniosły efektów. W 1993 roku do Sądu dotarł wniosek o ogłoszenie upadłości. Sąd jednak odrzucił wniosek, uznając, że majątek Chłodni nie wystarczy nawet na pokrycie kosztów postępowania. Tym samym Chłodnia skazana została na likwidację, a teren po wyburzeniu obiektów produkcyjnych przeznaczono pod budownictwo mieszkaniowe.
Bibliografia
„Nowości” 85/1973, 153/1973, 157/1973,304/1973

LANGENHAHN JAN ANTONI I (STARSZY)

ANGENHAHN JAN ANTONI I (STARSZY) (1700-1757), rzeźbiarz toruński.

Urodził się w mieście Koburg we Frankonii jako syn miejscowego rzeźbiarza, u którego odbył naukę zawodu. W trakcie wędrówki czeladniczej dotarł do Torunia. 12 czerwca 1730 zgłosił się na odbycie mutjaru w warsztacie znanego mistrza toruńskiego Jerzego Guhra. 18 czerwca 1730 został wpisany na odbycie ostatniego roku praktyki w warsztacie tegoż mistrza snycerskiego.

Na zakończenie terminu jako sztukę mistrzowską miał wyrzeźbić krucyfiks. Pracę wykonał szybko i w sposób zadowalający, skoro tytuł mistrza uzyskał dokładnie 9 lipca, a 16 listopada 1731 został pełnoprawnym obywatelem Torunia uzyskując prawa miejskie.

Wykształcił niewielu uczniów, zapewne tylko czterech. Dnia 18 stycznia 1738 na odbycie nauki w jego warsztacie przyjęty został Nataniel Eppen, który wyzwolił się na czeladnika 23 kwietnia 1743. Również od 1738 czeladnikiem był Gottlieb Hertwig. Natomiast 13 kwietnia 1744 Langenhahn przyjął na naukę Johanna Gottlieba Elsnera, którego dalsze losy są nieznane. Z kolei 15 kwietnia 1751 Langenhahn przyjął na naukę w swoim warsztacie syna (Langenhahna Młodszego), wyzwolonego 11 lutego 1755.

Przed 1733 wynajmował dom przy ul. Małe Garbary 14, potem w latach 1733-37 mieszkał w domu przy Rynku Nowomiejskim 17, w latach 1738-42 w domu przy ul. Sukienniczej 20, wreszcie w 1742 kupił leżącą nieopodal kamienicę przy ul. Sukienniczej 16, gdzie mieszkał do śmierci.

29 stycznia 1732 ożenił się z Anną Barbarą Schmidt, córką Andrzeja, kupca ze Wschowy. Miał z nią 6 dzieci: Annę Barbarę (1732 – po 1805), od 7 XI 1752 żonę ślusarza Jana Beniamina Linde, matkę Jana Wilhelma i Samuela Bogumiła; Katarzynę Dorotę (1735-78), od 1760 żonę kotlarza Jerzego Wilhelma Bode (zm. 1766), a potem od 1768 kotlarza Swena Gustawa Malma; Jana Antoniego mł. , Marię Eleonorę (1740-80), żonę rzeźnika Daniela Chrystiana Glitschke; Reginę Elżbietę (1743-7) i Daniela Beniamina (1748, zm. w dzieciństwie). Langenhahn zmarł w Toruniu krótko przed 20 III 1757, został pochowany na cmentarzu św. Katarzyny.

Działalność warsztatu rzeźbiarskiego Langenhahna jest słabo znana. Wiadomo, iż w latach 1731-57 brał czynny udział w pracach przy dekoracji fasady ratusza staromiejskiego w Toruniu, odbudowanego po katastrofalnym pożarze z 1703. Pracował również nad ozdobieniem wnętrz ratuszowych.

W latach 1739-40 wykonał zdobienia do zegara autorstwa Juliusa Huntenburga, na które składały się alegoryczne figury Wiary i Czasu. Z zachowanych do dziś prac Huntenburga najbardziej znana została wykonana na potrzeby toruńskiej gminy ewangelickiej. Powszechnie uważa się go za autora wystroju rzeźbiarskiego głównego ołtarza staromiejskiego kościoła ewangelickiego (obecnie św. Ducha), którego architekturę jak i sam ołtarz zaprojektował Ephraim Schröger.

W skład tej dekoracji snycerskiej wykonanej w 1756, a więc pod koniec życia rzeźbiarza, wchodzą statuy czterech ewangelistów (Mateusza, Marka, Łukasza i Jana) oraz krucyfiks i dekoracja ornamentalna. Nie podlega wątpliwości wykonanie przez Langenhahna dekoracji ornamentalnej ołtarza. Świadczy o tym sygnatura „I L A 1756” umieszczona na fryzie belkowania ołtarza głównego. Autorstwo rzeźb ewangelistów Langenhahna bywa jednak przez niektórych badaczy kwestionowane. Figury zostały wykonane w stylu późnobarokowym i reprezentują dość wysoki poziom artystyczny.
Bibliografia

A. Kucharski, K. Mikulski, Toruński Słownik Biograficzny t. V, ToMiTo, UMK, Toruń 2007

PAPIERNIA W LUBICZU

PAPIERNIA W LUBICZU

Dzieje papierni w Lubiczu nad Drwęcą
Pierwsze informacje o czerpaniu papieru w Toruniu pochodzą z lat pięćdziesiątych XVI wieku. W dniu 28 stycznia 1551r. rajca toruński Jan Stroband wykupuje z zastawu za 50 florenów od Panien Benedyktynek toruńskich stary młyn zbożowy w Pruskiej Łące i przystosowuje go w 1559r.na młyn papierniczy. Także w tym roku już jako burmistrz toruński, późniejszy inicjator powstania w 1568r. 6-klasowego Gimnazjum Toruńskiego, występuje Stroband do stanów pruskich obradujących w Malborku z prośbą o zezwolenie na umieszczanie w produkowanym przez siebie papierze filigranu z herbem miasta w różnych odmianach. Powstają także filigrany w formie pieczęci staromiejskiej najprawdopodobniej z Madonną na tle toruńskich wież. Filigran na papierach różnych gatunków m.in. akt miejskich oraz rachunków młyna z tego okresu potwierdza, że Stroband zgodę taką otrzymał.

Po śmierci Jana Strobanda w dniu 16 listopada 1585r. prawdopodobnie papiernię przejęła jego córka Katarzyna, żona zasłużonego torunianina, lekarza, rajcy, burmistrza, burgrabiego królewskiego Martina Mochingera. Inne źródła podają że w 1599. przejęła te dobra po bracie Henryku Strobandzie, m.in. reformatorze instytucji miejskich, za którego czasów Toruń przeżywał drugi w swoich dziejach rozkwit gospodarczy nazywany złotym wiekiem. W księgach ławniczych Starego Miasta Torunia z listopada 1603r.odnotowana jest transakcja wegen der paphyrmuhle według której Katarzyna Mochinger przekazuje synowi Henrykowi cześć swojego majątku w tym najprawdopodobniej też młyn papierniczy. W tym samym roku Benedyktynki toruńskie odkupują ponownie papiernię od rodziny Mochingerów za 15 000 talarów. Zygmunt Mocarski w świetnym zarysie dziejów o Książce w Toruniu do roku 1793 podaje cenę wykupu papierni za 1500 zł. Jak widać nie ma wśród badaczy co do tego zagadnienia zgodności. Jedno jest pewne że w tym czasie młynem zarządzał w Pruskiej Łące papiernik o imieniu Walenty. O dalszych losach papierni w Pruskiej Łące pomimo wielu wznawianych prób jej ustalenia historia milczy. Niestety podczas nawałnicy szwedzkiej jaka przechodzi przez Toruń, młyn i przyległe zabudowania w 1657r. ulegają całkowitemu spaleniu. W dalszej części tekstu chciałbym poświęcić więcej miejsca jednemu najnowocześniejszych młynów papierniczych, pracującego w latach 1685 – 1829 na terenie Prus Królewskich i Rzeczypospolitej.

Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich z 1884r tom 5, s.402.podaje, że już w okresie krzyżackim w podmiejskim Lubiczu czynny jest młyn zbożowy, tartak, folusze i kuźnica miedzi.

Dzień 6 lutego 1454 r. stał się pamiętny dla Torunia i pośrednio Lubicza. Na zamku krzyżackim w Toruniu zjawia się rajca toruński z trębaczem i powiadamia komtura domowego Albrechta Kalba, że miasto Toruń wypowiada posłuszeństwo Zakonowi. Wzywa komtura do dobrowolnego oddania zamku toruńczykom.
Propozycja zostaje odrzucona i potraktowana jako zbyt zuchwała. Po odmowie poddania zamku miastu, władze miejskie i mieszczaństwo przystępują do oblężenia. Dalsze losy zamku są opisane przez doc. hab. Irenę Janosz- Biskupową w Szkicach toruńskich oraz doc. Karolę Ciesielską w publikacji W zasięgu krzyżackiego miecza. Efekty oblężenia zamku widoczne są do dzisiaj.

Lubicz darem Kazimierza Jagiellończyka
W 1457 r. Król Kazimierz Jagiellończyk w podzięce za pomoc w czasie długoletniej wojny z Krzyżakami na mocy darowizny oddaje Toruniowi wieś Lubicz. W 1478 r. powstaje pierwszy folusz dla sukienników, nieco później dla białoskórników. W 1490 r. Rada Miasta oddaje w dzierżawę młyn zbożowy Henrykowi Schuellebergowi oraz pozwala na budowę tartaku, hamerni miedzi i młyna garbarskiego.

W latach 1568, 1624, 1636 powstają projekty budowy mostu przez Drwęcę w celu lepszej komunikacji Lubicza z Toruniem. Plany te nigdy nie zostały zrealizowane. W okresie drugiej wojny szwedzkiej w styczniu 1658 r. wyżej wymienione obiekty uległy spaleniu. Po 1680 r. następuje stopniowa odbudowa i rozbudowa Lubicza i jego zakładów przemysłowych. Jak poważne podjęto inwestycje i modernizacje pokazują nam rysunki torunianina Jerzego Fryderyka Steinera.
W odbudowie ma także swój udział Rada Miasta Torunia, która około 1685 r. na potrzeby kancelarii, oficyny drukarskiej oraz biblioteki Gimnazjum Akademickiego przystosowuje na papiernię stary dwukołowy młyn zbożowy w pobliskim Lubiczu nad Drwęcą. W skład zabudowań wchodzi m.in dwupiętrowy dom z trójspadowym dachem pokryty holenderską dachówką. Na parterze pracują napędzane spiętrzoną wodą z Drwęcy dwa koła wodne, które z kolei poruszają drewniany wał zakończony żelaznymi pierścieniami z czopami. Porusza on wiele urządzeń współpracujących m.in dwanaście stęp do miażdżenia i spilśniania szmat lnianych w tzw. gniazdach.

Pocięty na kawałki, zmieszany z wapnem surowiec, poddawany jest procesowi butwienia, który ułatwia dalszą przeróbkę. Rozdrobnioną na włókna i zmiażdżoną gęstą zawiesinę czeladnicy zlewają do podgrzewanej kadzi. Do 1752 r. papiernia lubicka posiada tylko jedną kadź. Następnie miazga czerpana jest sitem, ruchem z lewa na prawo i z powrotem formowana w arkusze i suszona na poddaszu. Czynnością uszlachetniającą jest sprasowanie sklejonego arkusza i wygładzenie drewnianym mechanicznym młotem. Inwentaryzacja z 12 czerwca 1714 r. potwierdza że drewniany młot zastąpiono stalowym o wadze 207 funtów (ok. 94kg ). Na poddaszu stoją liczne sita do czerpania papieru, na hakach suszą się płachty filcu z sit. Pomiędzy zabudowaniami na podwórzu stoi miedziany kocioł do gotowania kleju z odpadków zwierzęcych, przeniesiony później do dolnej izby w pobliżu magazynu ze szmatami.

Rozbudowa papierni
Akta Archiwum Toruńskiego II, III.85 sygnalizują nam że już w 1720 r. pracuje nowe urządzenie sprowadzone z Niemiec lub Holandii do mielenia bardziej starannego i efektywniejszego masy włóknistej tzw. holender. W związku z powyższym urządzenie to stawia lubicką papiernię na czele młynów papierniczych w Rzeczypospolitej. W latach 1749-1752 papiernia przechodzi stopniową rozbudowę, wprowadzane są nowości techniczne m.in mechaniczne nożyce do cięcia szmat, cztery koła wodne oraz dwa holendry do mielenia surowca. Podnoszą one wielokrotnie wydajność produkcji a także zapewniają wysoką jakość papieru porównywaną z importowanym papierem wrocławskim. Powyższy stan potwierdza inwentaryzacja przeprowadzona w dniu 2 maja 1753 r. z okazji przekazania w ponowną dzierżawę odnowionego młyna papiernikowi Krzysztofowi Henrykowi Putzowi. W 1762 r. odbudowę lubickiej śluzy wodnej poruszającej papiernię, młyn i tartak przeprowadza toruński mistrz ciesielski Marcin Pech. W pracach przy budowie uczestniczy ponad 65 robotników ,w tym wielu czeladników z miasta, żołnierze miejscy, oraz tzw. wyrobnicy dniówkowi. Do prac ziemnych używane były trzy kafary. Nadzór techniczny nad odbudową obejmuje Jan Michał Hube (1737-1807),późniejszy ostatni dyrektor Stanisławowskiej Szkoły Rycerskiej (Korpusu Kadetów) w Warszawie.

Głównym rynkiem zbytu oprócz Torunia są pobliskie miasta Kowalewo Pomorskie, Wąbrzeźno i Brodnica. Ostatnie badania dowodzą że lubicki papier dociera także do Gdańska, Elbląga, na tereny Mazowsza, daleką Litwę i Podole. Zachowane w Archiwum Gdańskim Akta (rejestr fordoński) potwierdzają, że w kwietniu 1784 r. statkiem toruńskiego kupca zbożowego Samuela Zieglera, członka Trzeciego Ordynku płynie 20 bel (1 bela – 10 ryz) papieru lubickiego do Gdańska. Pod koniec XVIII stulecia (lata 1797 – 1798 ) produkcja roczna osiąga ponad 1300 ryz (1 ryza – 500 arkuszy, 1 libra – 15 arkuszy), stawiając lubicką papiernię na jednym z czołowych miejsc na terenach Rzeczypospolitej.

Lata 1813 – 1828 r. to okres powolnego spadku produkcji, obniżka jakości papieru oraz przestawienie się ostatniego dzierżawcy na młynarstwo i rolnictwo. Papiernia lubicka w swej blisko 150 letniej historii dzierżawiona jest przez ośmiu papierników.

Pierwszym papiernikiem w latach 1685 –1693 jest Martin Masconi, 20 pazdziernika 1693r. dzierżawcą zostaje Johann Schwartz, następni to Siegmund Herman, Christoph Bobeth, Johann Austigal, Christoph Heinrich Putz, dwukrotnie Chrisstoph Heinrich Strubig, ostatnim w latach 1814 – 1828 papiernik Karol Gathold Braun.

Pożary i zniszczenia
W swej długiej historii papiernia i śluza wodna zniszczone były przez trzy pożary w latach 1734, 1802 oraz 1829 r. 21 czerwca 1734 r. na polecenie marszałka konfederacji grudziądzkiej Allena Sebastiana Mełdzyńskiego i konsyliarza, dowódcy oddziałów konfederacji Prus Królewskich Jana Wilhelma Schliebena spalono młyn i przyległe zabudowania. Zniszczono także, naprawioną w 1732 r. przez rurmistrza miejskiego Jana Jerzego Hieronima śluzę za 13651 złotych polskich, 24 grosze i 6 fenigów, odstąpiono jedynie od zniszczenia szkoły i kościoła. Chociaż sam kościół nie uszedł profanacji, konfederaci wybili w nim wszystkie okna oprawione w ołowiane ramy, a pozyskany w ten sposób ołów przetopili na kule.

Ze względów finansowych dopiero w latach 1737 – 1741 na polecenie magistratu Torunia odbudowano śluzę i młyn papierniczy. Ciężki dla Lubicza jest także rok 1802. W dniu 21 czerwca 1802 r. do Rady Miasta dociera wieść że spłonęła papiernia i śluza. Dzierżawcą papierni w tym czasie był znany tylko z nazwiska tajemniczy Klause, nie wywiązywał się należycie z opłat dla kasy miasta więc na niego padło podejrzenie że był sprawcą podpalenia.
Budowę całości zakładów od podstaw zakończono ok. 1815 r. W tym czasie dzierżawcą był wyłoniony podczas drugiej licytacji brat papiernika i młynarza z najstarszej dzielnicy Bydgoszczy – dawniej wsi Czyżówko (a), Karol Gathold Braun.

W 1829 r. papiernia lubicka spłonęła po raz trzeci i tym razem nie ustalono przyczyny lub sprawców. Rada Miasta nie podjęła się odbudowy tej wyjątkowej w historii Rzeczypospolitej papierni. Znawca dziejów polskiego rękodzieła papierniczego doc. Jadwiga Siniarska – Czaplicka (1913–1986) oceniała, że w XVIII stuleciu ponad 60 procent druków toruńskiej oficyny drukarskiej tłoczono na dobrych białych papierach pochodzących z czerpalni lubickiej. Młyn papierowy w Lubiczu był jednym z nielicznych na terenach Rzeczypospolitej, którego urządzenia pozwalały na produkcję papieru także zimą. Wytwarzany papier w Lubiczu posiada znaki wodne oraz filigrany, pozwalają one ustalić kolejnych właścicieli a także zasięg rozprzestrzeniania się produkowanego papieru.

Papiernia w Lubiczu nad Drwęcą oznacza swą produkcję najczęściej filigranem herbu miasta – bramy z trzema wieżami i unoszącym się nad nim opiekuńczym aniołem. Częste w użyciu są motywy religijne np. Madonna z dzieciątkiem w różnych odmianach oraz filigrany o tematyce roślinnej. Spotyka się również inicjały kolejnych właścicieli papierni. Autorzy tych artystycznych nieraz wysokiej klasy znaków pozostają dla nas nieznani.
Wprawdzie epoka starego papiernictwa nazywana białą sztuką dawno przeminęła, pozostały jednak w bogatych zasobach Archiwum Państwowego w Toruniu dokumenty nie pozbawione swoistego uroku – o dawnych młynach papierniczych w Pruskiej Łące i Lubiczu. Pierwszy młyn padł pod nawałą szwedzką w 1657r., natomiast drugi młyn podczas trzeciego pożaru w 1829r. uległ doszczętnemu zniszczeniu.
Bibliografia

  1. A. Kotlewski, Dzieje papierni w Lubiczu nad Drwęcą, Towarzystwo Bibliofilów im. J. Lelewela w Toruniu, Łódź 2016

Galeria

Ilustracje pochodzą z publikacji A. Kotlewskiego „Dzieje papierni w Lubiczu nad Drwęcą”

Lubicz1_jpg

TORUŃSKI MŁYN PAROWY

TORUŃSKI MŁYN PAROWY Leopolda Rychtera powstał w okresie rewolucji przemysłowej w 1887 r. Należał do niemieckiego przemysłowca Gersona.

Jak na tamte czasy był to młyn pszenno-żytni o dużej zdolności przemiałowej od 250-300 q na dobę.

Młyn w grupie przemysłu rolno-spożywczego należał do największych na Pomorzu. Do napędu używano maszyny parowej, stąd zostało to uwidocznione w nazwie .

W okresie międzywojennym młyn rozbudowano i po modernizacji  uzyskał wzrost zdolności przemiałowej do 1500 q na dobę (900 q pszenicy, 450 q żyta i 150 q  jęczmienia). W 28 silosach można było przechowywać 11.120 m3 zboża. Dla ułatwienia przewozu zboża i mąki wybudowano do młyna specjalną bocznicę kolejową. W 1922 r. roczna produkcja wynosiła według szacunków 20 tysięcy ton  mąki, zaś w 1929 r. przy zatrudnieniu 100 pracowników uzyskano z przemiału 40 tysięcy ton mąki.

Przemiał zbóż wykazywał jednak duże wahania sezonowe, uzależnione od podaży pszenicy i żyta, a także od sytuacji gospodarczej. Szczególnie było to widoczne w latach kryzysu gospodarczego.

W czasie okupacji niemieckiej w nocy z 14 na 15 maja 1941 roku( po raz drugi w dziejach młyna), pożar zniszczył urządzenia i magazyny. Odbudowany przez Niemców w latach 1942-1943 uzyskał większą zdolność przemiałową do 130 ton na dobę oraz dobudowano młyn żytni stanowiący najwyższą część obiektu.

O sabotaż oskarżono młynarzy. Ośmiu pracowników poniosło śmierć na Barbarce. W roku 1967 odsłonięto tablicę pamiątkową przy ul. Kościuszki z nazwiskami pomordowanych, a byli to:

  • Władysław Szczypiorski l. 36
  • Stanisław Zdrojewski l. 36
  • Mieczysław Więcek l.31
  • Michał Jankowski l. 35
  • Józef Połom l.43
  • Antoni Szprewal l.54
  • August Renusz l.54
  • Jan Zieliński l.61

Upaństwowienie Młyna Richtera

W 1946 roku Młyn Richtera znalazł się pod zarządem Polskich Zakładów Zbożowych i po uzupełnieniu maszyn produkowano w nim mąkę wrocławską, tortową i kaszę mannę. Od 1975 roku Młyny włączone zostały do Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Przemysłu Zbożowo-Młynarskiego w Toruniu.

Prowadzona od 1983 roku modernizacja zapewniła wzrost wydajności przemiałowej do 300 ton na dobę. Wprowadzenie już wcześniej systemu automatycznego pakowania mąki i kaszy do kilogramowych torebek sprawiło, że nastąpił znaczny wzrost udziału zakładu w produkcji rynkowej.

Wyraźny upadek kondycji finansowej młynów rozpoczyna się po 1991 roku. Ponoszone nakłady inwestycyjne (budowa elewatora oraz modernizacja młyna pszennego) pogłębiły i tak już trudną sytuację ekonomiczną. W 1992 roku wprowadzono zarząd komisaryczny oraz ogłoszono likwidację młynów. Do 1977 roku młyny prowadziły jeszcze działalność produkcyjną pod szyldem spółki Rolno-Przemysłowe Towarzystwo Inwestycyjne „PZZ” sp. z o.o. w Warszawie – Młyn Toruń. Wraz z upadkiem tej spółki kończy się niechlubnie prawie stuletnia działalność Młyna Richtera jako ofiary prywatyzacji. Puste obiekty po modernizacji zagospodarował Urząd Miasta Torunia. Powstało Centrum Nowoczesności „Młyn Wiedzy”, Toruński Inkubator Technologiczny i Międzynarodowe Centrum Spotkań Młodzieży.

Bibliografia

1. K. Przybyszewski, Przemysł w Toruniu w latach 1920-1939, Rocznik Toruński nr 8, 1973

2. R.  Sudziński, Toruński ośrodek przemysłowy, Historia Torunia, t. III, cz. II, TNT Toruń 2006

3. J. Górski, Nowe życie dawnego młyna, „Nowości”11.10.2014

ZAKŁADY ZIEMNIACZANE

ZAKŁADY ZIEMNIACZANE, popularna Krochmalnia, powstała w 1899 r. na Jakubskim Przedmieściu. Wytwórnię krochmalu założyli bracia morawscy – ewangelicka wspólnota religijna i zarejestrowali ją pod nazwą „Starkefabrik der Deutschen Bruder Unitat”. Była to spółka akcyjna z kapitałem 800 000 marek. Czytaj dalej

STANDARD

STANDARD, Pierwsza Krajowa Przetwórnia i Pakownia Smalcu „Standard”, popularna „Szmalcówka”, wybudowana została w 1930 r. przy ul. Grudziądzkiej 124/126. Czytaj dalej